Rozpocznij naukę

Broń czarnoprochowa: co to jest, dlaczego bez pozwolenia i co naprawdę wolno

To jedyna broń palna w Polsce, którą dorosły człowiek kupuje jak młotek: wchodzi do sklepu, pokazuje dowód, płaci i wychodzi. Rewolwer, który strzela ołowianą kulą kalibru 11 mm na 50 metrów. Bez wniosku, bez badań, bez egzaminu. Wiele osób słyszało, że tak jest, mało kto wie dokładnie dlaczego, a jeszcze mniej, gdzie kończy się ten wyjątek. A kończy się szybciej, niż wygląda.

Karabinek i rewolwer czarnoprochowy Remington 1858, współczesne repliki
Karabinek i rewolwer w układzie Remington 1858. Obie sztuki to współczesne repliki włoskiej produkcji, obie bez pozwolenia. Fot. Jacek Halicki, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Skąd się bierze wyjątek

Ustawa o broni i amunicji wylicza w art. 11 sytuacje, w których pozwolenie nie jest potrzebne. Punkt 10 brzmi: posiadanie broni palnej rozdzielnego ładowania, wytworzonej przed rokiem 1885, oraz replik tej broni. Jedno zdanie, trzy warunki, i każdy z nich ma znaczenie.

Rozdzielnego ładowania znaczy, że proch, pocisk i kapiszon wkłada się do broni osobno, zamiast wsunąć gotowy nabój. Sypiesz proch do komory bębna, wciskasz kulę, na kominek z tyłu nakładasz kapiszon. Sześć komór, sześć razy to samo. Ładowanie rewolweru trwa kilka minut i to jest cała filozofia tego przepisu: broń, którą ładuje się tak wolno, nie jest narzędziem przestępcy.

Przed 1885 rokiem to granica epoki. Oryginał z tamtych lat jest bez pozwolenia, ale prawie nikt takich nie ma. W obiegu są repliki, czyli współczesne kopie starych wzorów, robione głównie we Włoszech przez Piettę i Uberti. Replika Remingtona 1858 wyprodukowana w 2024 roku jest prawnie tym samym, co Remington z 1863 roku.

Ciekawostka

Dlaczego akurat 1885? To rok tuż przed rewolucją. W 1884 Francuz Paul Vieille opracował proch bezdymny, a w 1886 armia francuska przyjęła karabin Lebel na naboje z tym prochem. Od tego momentu broń wojskowa całego świata zmieniła się w ciągu dekady. Polski ustawodawca odciął więc erę czarnego prochu dokładnie tam, gdzie odcięła ją technika.

Rewolwer kapiszonowy Remington 1858 New Army, replika Uberti
Remington 1858 w wersji Uberti. Z tyłu bębna widać kominki, na które nakłada się kapiszony. Bęben ładuje się od przodu, komora po komorze. Fot. Jacek Halicki, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Gdzie ludzie się mylą: czarny proch to nie to samo, co rozdzielne ładowanie

Najczęstszy błąd brzmi: „czarnoprochowa, więc bez pozwolenia". Ustawa nie mówi ani słowa o prochu. Mówi o sposobie ładowania. Colt Single Action Army z 1873 roku, ten z westernów, powstał 12 lat przed graniczną datą, a jednak jego replika wymaga pozwolenia. Bo strzela nabojami scalonymi. Że pierwotnie elaborowano je czarnym prochem, nie ma żadnego znaczenia.

Rewolwer Pietta 1873 na naboje scalone, replika Colta Single Action Army
Pietta 1873, replika Colta z westernów. Wygląda na starszy od Remingtona obok, ale strzela nabojami scalonymi, więc bez pozwolenia go nie kupisz. Fot. Janusz Sobolewski, Wikimedia Commons, CC BY 2.0.

Druga strona tego samego medalu: bęben konwersyjny. Do wielu replik da się dokupić bęben na naboje scalone kalibru .45 Colt czy .38 Special. Po jego założeniu masz w ręku broń na naboje scalone, a więc broń, na którą ustawa wymaga pozwolenia. Sam bęben jest istotną częścią broni. Kto kupuje go „do szuflady", wchodzi na teren art. 263 kodeksu karnego, a tam kary zaczynają się od 6 miesięcy.

Pułapka

Ustawa o obrocie bronią definiuje replikę broni czarnoprochowej jako odwzorowanie broni wytworzonej przed 1900 rokiem, a ustawa o broni i amunicji zwalnia z pozwolenia broń sprzed 1885 roku. Dwie ustawy, dwie daty. Pierwsza mówi, co wolno produkować i sprzedawać bez koncesji na broń, druga, co wolno mieć bez pozwolenia. Dla kupującego liczy się ta druga.

Jak to w ogóle działa

Każdy strzał z broni rozdzielnego ładowania to trzy osobne składniki. Proch czarny, mieszanina saletry, siarki i węgla drzewnego, ta sama od 700 lat. Pocisk, najczęściej ołowiana kula, którą wciska się w komorę tak ciasno, że zostaje na niej cienki ołowiany pierścień. I zapłon: w broni skałkowej iskra z krzemienia uderzającego o stal, w kapiszonowej mały miedziany kapturek z materiałem inicjującym, nakładany na kominek.

Kapiszony RWS 1075 do broni czarnoprochowej
Kapiszony. Ten mały kapturek zastąpił w latach 20. XIX wieku krzemień i panewkę, a przy okazji uniezależnił strzelca od deszczu. Fot. Jacek Halicki, Wikimedia Commons, CC BY-SA 4.0.

Broń skałkowa jest starsza i wolniejsza: proch na panewkę, kurek z krzemieniem, iskra, błysk, dopiero potem właściwy strzał. Ten ułamek sekundy między błyskiem a strzałem to powód, dla którego strzelcy z XVIII wieku uczyli się nie mrugać. Broń kapiszonowa z lat 20. XIX wieku skróciła tę zwłokę do zera i działa w deszczu. Obie są bez pozwolenia, o ile ładuje się je rozdzielnie.

Karabin skałkowy z Pensylwanii, XVIII wiek, zbiory Metropolitan Museum of Art
Karabin skałkowy z Pensylwanii, koniec XVIII wieku. Widoczny zamek z krzemieniem w szczękach kurka i panewką. Zbiory Metropolitan Museum of Art. Fot. Metropolitan Museum of Art, Wikimedia Commons, CC0.
Prochownice do broni czarnoprochowej z XIX wieku
Prochownice z XIX wieku, w tym wojskowa amerykańska z orłem. Dozownik w szyjce odmierza jedną porcję prochu, bo ładunek sypie się na oko tylko w filmach. Fot. Ricce, Wikimedia Commons, domena publiczna.

Zakup: broń łatwo, proch trudniej

Replikę kupisz w sklepie z koncesją na broń. Ustawa o obrocie bronią pozwala sprzedawać broń niewymagającą pozwolenia wyłącznie osobom pełnoletnim, po okazaniu dokumentu tożsamości. Tyle formalności. Sklep nie wystawia żadnego zaświadczenia, Policja nie dostaje żadnej informacji, broni nie rejestrujesz.

Gorzej z prochem. Ta sama ustawa mówi, że proch czarny sprzedaje się pełnoletnim właścicielom broni rozdzielnego ładowania, którzy okażą dowód tożsamości oraz Europejską kartę broni palnej. Kartę wydaje komendant wojewódzki Policji na wniosek osoby, która ma broń zgodnie z prawem, na okres do 5 lat. Wychodzi więc na to, że rewolwer kupisz w 5 minut, a na pierwszy zakup prochu poczekasz na dokument z komendy.

Haczyk

Proch bezdymny i spłonki to inna półka: sklep sprzeda je tylko posiadaczom pozwolenia na broń łowieckiego, sportowego, szkoleniowego albo kolekcjonerskiego. Właściciel repliki bez pozwolenia kupi tylko proch czarny. Kapiszonów ustawa nie wymienia osobno, w praktyce sklepy sprzedają je pełnoletnim, ale zdarza się, że proszą o ten sam dokument co przy prochu. Miej kartę przy sobie.

Bez pozwolenia nie znaczy bez zasad

Replika jest bronią palną w rozumieniu ustawy. Art. 32 nakazuje przechowywać i nosić broń i amunicję w sposób uniemożliwiający dostęp osób nieuprawnionych, i ten przepis nie robi wyjątku dla broni bez pozwolenia. Art. 45 dodaje, że broń palna może być używana w celach szkoleniowych i sportowych tylko na strzelnicach. Strzał w lesie „bo nikogo nie ma" nie jest hobby, tylko sprawą dla Policji, a przy pechu dla prokuratora.

Warto też pamiętać, że ołowiana kula z rewolweru kalibru .44 leci z energią porównywalną z nabojem pistoletowym. To nie zabawka, tylko broń, którą państwo pozwala mieć bez papierów, bo ufa, że ładowanie przez 3 minuty studzi każdą głupotę.

Pistolet skałkowy, XVIII wiek
Pistolet skałkowy. Kurek z krzemieniem, panewka i krzesiwo: cały mechanizm, który przez 200 lat rozstrzygał pojedynki i bitwy. Fot. Andrzej Barabasz (Chepry), Wikimedia Commons, CC BY-SA 2.0.

Czarny proch w sporcie

Polski Związek Strzelectwa Sportowego prowadzi dyscyplinę strzelectwo czarnoprochowe i historyczne, ze startami liczonymi do licencji tak samo jak w pistolecie czy karabinie. Żeby startować, trzeba mieć patent strzelecki i licencję zawodniczą, czyli przejść tę samą drogę, którą opisaliśmy w artykule o pozwoleniu sportowym.

I tu ciekawostka z drugiej strony: pozwolenie na broń sportową obejmuje między innymi broń przystosowaną do strzelania wyłącznie przy pomocy prochu czarnego. Chodzi o czarnoprochową broń na naboje scalone, na przykład karabiny w starych kalibrach, których replika bez pozwolenia mieć nie może. Zawodnik z pozwoleniem sportowym ma więc dostęp do obu światów.

To pada na egzaminie

W jawnej puli 200 pytań na pozwolenie są co najmniej 4 pytania z tego artykułu. Dwa o art. 11: komisja lubi podmienić „przed rokiem 1885" na „po roku 1885" i patrzeć, kto się złapie. Dwa o art. 10 ust. 4: czy na pozwolenie sportowe albo szkoleniowe można mieć rewolwer czarnoprochowy. Można. Nie można za to mieć pistoletu sygnałowego, i to jest właśnie odpowiedź, której szuka komisja.

Kurs na pozwolenie na broń: 200 jawnych pytań z wyjaśnieniem lektora.
Wykłady audio, każde pytanie z głosowym uzasadnieniem błędu i symulator egzaminu w prawdziwym formacie: 20 pytań, 30 minut, próg 18. 79 zł za 90 dni dostępu.

Zobacz kurs

Najczęstsze pytania

Czy broń czarnoprochowa jest legalna bez pozwolenia?

Tak, ale tylko broń rozdzielnego ładowania wytworzona przed 1885 rokiem i jej repliki. Tak mówi art. 11 pkt 10 ustawy o broni i amunicji. Broń na naboje scalone wymaga pozwolenia, nawet jeśli strzela prochem czarnym.

Od ilu lat można kupić rewolwer czarnoprochowy?

Od 18 lat. Ustawa o obrocie bronią pozwala sprzedawać broń niewymagającą pozwolenia wyłącznie osobom pełnoletnim, po okazaniu dokumentu tożsamości.

Jak kupić proch czarny do repliki?

Sklep sprzeda go pełnoletniemu właścicielowi broni rozdzielnego ładowania, który okaże dowód tożsamości i Europejską kartę broni palnej. Kartę wydaje komendant wojewódzki Policji na wniosek posiadacza broni, na okres do 5 lat.

Czy replika Colta z 1873 roku jest bez pozwolenia?

Nie. Colt Single Action Army strzela nabojami scalonymi, więc nie jest bronią rozdzielnego ładowania. Data produkcji wzoru nie ma znaczenia, liczy się sposób ładowania.

Czy z bronią czarnoprochową można startować w zawodach?

Tak. PZSS prowadzi dyscyplinę strzelectwo czarnoprochowe i historyczne, a licencja zawodnicza wymaga patentu strzeleckiego. Pozwolenie sportowe obejmuje też broń przystosowaną wyłącznie do prochu czarnego.